Powieści i poezja Przeczytane, przemyślane

“Czas gniazdowania”, Dorota Pasek – dwoje po przejściach

14 lutego 2021
Książka "Czas gniazdowania" na tle zimowego lasu

No dobra, ja też o miłości dzisiaj. Walentynki spędzimy z Sarą i Grzegorzem z Czasu gniazdowania Doroty Pasek.

Sukienka na szafie

Jest biała. Ślubna. Używana, a jakby nie. Bo Sara ma za sobą ślub, do którego nie doszło. Przed ołtarzem powiedziała “nie”. Sukienkę zostawiła sobie jako przestrogę – żeby nie ufać, bo skrzywdzi. Tak, jak skrzywdził ją jej były narzeczony, Marcel.

Mimo jego winy, ludzie we wsi na Sarę patrzyli krzywo. Nauczycielka, singielka, wystawiła najlepszą partię w okolicy. Nawet ojciec Sary, choć, jak się potem okazało, on miał ku temu również inne powody. Z Marcelem zawarł bowiem transakcję, w której Sara miała odegrać ważną rolę.

Bliscy Sary nadzwyczaj często próbowali decydować o niej, bez niej.

Czas gniazdowania

Grzegorz wynajmuje od Sary dom. Poważny Pan Architekt przyjechał na wieś w niewiadomym nikomu celu.

Pan Architekt nie jest poważny bez powodu. Bo z czego tu się cieszyć, kiedy przyłapałeś żonę w niedwuznacznej sytuacji z “kolegą”? Byłą żonę.

Przezimować. Przetrwać. Po to tu przyjechał. Ale Sara ma wypadek, trzeba jej pomóc, na tydzień wprowadza się do domu, w którym ona mieszka. I w tę zimę robi się gorąco, za gorąco. Pomoc zmienia się w namiętność. Dwójka nieznajomych w jednym domu – gotowy scenariusz na jedno z dwóch – horror albo romans stulecia.

Suma doświadczeń

Chyba właśnie o tym jest ta powieść. O tym, jak tworzą nas nasze historie, to, co się nam przydarza.

Sara i Grzegorz nawet nie wiedzą, czy są ze sobą w związku. To nie tylko seks, bo opiekują się sobą nawzajem, gotują razem, żyją razem. Ale Sara nie pyta Grzegorza, czemu przyjechał, kim ona dla niego jest, co oni właściwie robią. A Grzegorz woli jej tego nie mówić sam z siebie. Nie ufać, nie budować, nie myśleć o przyszłości. Bo kiedyś myśleli i wszystko legło w gruzach, a suma ich doświadczeń stworzyła ich takimi, jakimi są. Ona stara się być spontaniczna, cieszyć chwilą, nie obiecywać sobie nic po tej relacji. On stara się nie zaufać za bardzo tej poturbowanej, jak on sam, dziewczynie. Bo nie chce jej poturbować po raz kolejny.

Historia Sary i Grzegorza urywa się nagle. Grzegorz wynajął przecież dom na określony czas, a kiedy ten mija – wyjeżdża.

Zostawia po sobie pustkę, ale i coś, co połączy ich dwoje na zawsze. Więcej nie zdradzę 🙂

Szczypta ostrego i pół kilo monologów

Tak pokrótce opisałabym Czas gniazdowania pod względem, powiedzmy, formalnym. Podobnie jak w Dziewczynie od trawnika, podobają mi się dialogi, realistyczne kwestie bohaterów, specyficzne wiejskie (ale nie głupio-wiejskie, bo niektórzy autorzy lubią tu przerysować) słownictwo, frazy. Potoczny, polski, autentyczny język. Wbrew pozorom, wcale nie jest łatwo przelać go na papier. Ja słuchałam też audiobooków i bardzo je polecam – lektorka Joanna Domańska subtelnie zaznacza, kto mówi, przepięknie czyta i przekazuje emocje.

Charakterystyczne dla stylu Doroty Pasek są też monologi wewnętrzne. Gdyby Sara istniała naprawdę, pewnie powiedziano by o niej, że “żyje w swojej głowie”. Solilokwiów mamy w Czasie gniazdowania dużo, ale nie są one nudne. Każdy coś wnosi, wyjaśnia, dodaje, pomaga sobie wyobrazić, wejść w buty bohaterki. Momentami, może się to wszystko wydawać ciut egzaltowane, na siłę głębokie.

Według mnie najbardziej tę egzaltację widać w scenach seksu. Choć mniej tu było synonimów na męskie genitalia niż w Dziewczynie od trawnika, to zdarzyło mi się parsknąć ze śmiechu ze dwa razy. Być może to mój problem ze wstydem i stąd ta reakcja. W każdym razie, te sceny są szczegółowe, obrazowe, Pasek nie hamuje się specjalnie – czytelnik ma widzieć, a może i czuć. Taka namiętna, zmysłowa akcja, to miły przerywnik dla wyżej wspomnianych monologów. Nie lękajcie się jednak, nie ma tu obroży, biczy i tym podobnych.

Podsumowując – polecam. To naprawdę fajne książki obyczajowe. Nie są płytkie, są za to trochę smutne. Połączenie na wskroś autentycznych postaci i miejsc ze szczyptą namiętnego i ostrego działa naprawdę dobrze. Jestem też bardzo ciekawa, jak się czyta Pasek w wydaniu fantastycznym – napisała dwie powieści: Królestwo nadziei i Alabastrowe panny.

Więcej takich recenzji – Powieści i poezja

Strona Doroty Pasek na lubimyczytac.pl

Może również spodoba Ci się:

Brak komentarzy

Zostaw komentarz